Rozejm bożonarodzeniowy


W Wigilię 1914 r. wydarzyło się coś niesamowitego. Podczas I Wojny Światowej, w okopach frontu zachodniego, doszło do zdarzenia, przez niektórych zwanego cudownym. W miarę jak zapadał wieczór, strzały i odgłosy wojny cichły. Niemieccy żołnierze dekorowali swoje okopy lampkami i świątecznymi ozdobami. Obie strony – niemiecka i brytyjska – coraz głośniej śpiewały kolędy. Słychać było muzykę, a żołnierze dzielili się przysmakami i świątecznymi życzeniami.


Gdy nastał dzień, niemieckie oddziały przeszły ziemię niczyją na wrogą stronę. W języku nieprzyjaciół życzyli Wesołych Świąt, a nawet przynieśli podarki na znak pokoju! Oddziały brytyjskie były nieco zaskoczone, ale szybko wyciągnęły własne upominki i wymieniono uściski dłoni. Według niektórych źródeł, odbył się nawet towarzyski mecz piłkarski.


Znaczenie tego dnia wykracza poza świąteczny rozejm. Nie chodzi o to, czy świętujemy Boże Narodzenie, Chanukę, czy wyznajemy jeszcze inną religię. Ten dzień dowodzi, że niezależnie od dzielących nas różnic, zawsze jest coś, co może nas zjednoczyć. Zasze możemy znaleźć sposób na to, by choć na chwilę odłożyć konflikty na bok i przypomnieć sobie, jakie jest prawdziwe znaczenie jednoczącego nas czynnika.


Jestem dumny Forever, że Forever Business Owners nie zważają na to, czym się różnią, na pochodzenie i wyznanie, i łączą się we wspólnej misji pomagania ludziom na całym świecie w poprawie życia. Wszyscy wierzymy w Forever. To coś, co nas wspaniale łączy i pomaga tworzyć dzieło większe niż sobie uświadamiamy. Pomyślcie, jak wielu ludzi przez ostatnie dziesięciolecia odmieniło swoje życie dzięki małej roślinie i potędze waszej pracy na całym globie. I nie chodzi tylko o pomaganie w zyskaniu lepszego zdrowia lub wolności finansowej. Wielu z Was poświęca swój czas i pieniądze organizacjom charytatywnym i działa na rzecz lokalnych społeczności. W takiej jedności kryje się ogromna moc.


Wspaniałym przykładem jedności są wydarzenia Forever. Trzeba na własne oczy zobaczyć tę mieszankę kultur i języków. Kiedy wchodzę na scenę i widzę setki różnych flag, jestem naprawdę wzruszony. Skąd w ogóle bierzecie tak wielkie flagi? A tak serio, ten widok jest naprawdę jak scena z filmu. Kiedy patrzę na to morze ludzi, uderza mnie jeszcze wspanialsza myśl – wszyscy jesteśmy na tej sali z jednego powodu: Forever.


Mam nadzieję, że historia bożonarodzeniowego rozejmu przyniesie Wam pokój i zainspiruje, by przekroczyć granice, odłożyć na bok różnice i zrobić razem coś dobrego w te Święta. Świętując ze swoimi rodzinami i witając Nowy Rok, pamiętajcie, że jesteście Forever i swoją pracą pomagacie zjednoczyć świat przez miłość do aloesu i ufność w szansę.


Radosnych Świąt!



Gregg Maughan